Dworzec w Ołdrzychowicach Kłodzkich – początek

Dawno, dawno temu od producenta filmowego Lambrosa Ziotasa usłyszeliśmy historię na temat pewnej stacji kolejowej. Stacyjka gdzieś na Dolnym Śląsku, opuszczona i zapomniana, wystąpiła w filmie Jana Jakuba Kolskiego "Afonia i Pszczoły". Ta rola filmowa nie przyniosła wielkiego przełomu - stacyjka dalej podupadała. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że stała się dla nas główną bohaterką tego filmu.

 

Międzyczasie wielokrotnie przychodziły nam do głowy różne pomysły, w większości nierealne. Były stodoły, kościoły, wiejskie dwory... Na Dolnym Śląsku jest sporo budynków, które wręcz krzyczą "uratuj mnie!". Faktem jest, że z mapy zabytków powili znikają cenne obiekty. Opuszczone dwory, pałace i kościoły, murowane i solidne - one może jeszcze trochę przetrwają. Niestety, dla drewnianych i nieużytkowanych obiektów czas płynie nieubłaganie. Przepiękne folwarki, urokliwe stodoły i wiejskie chaty będą coraz rzadszym widokiem. Dlatego dokumentujmy je, róbmy zdjęcia, filmujmy - chociaż w tej formie pozostaną z nami na dłużej.

 

Wracając do naszej historii. Losy na początku skierowały nas do Żelazna, ale ostatecznie dzięki pewnemu zbiegowi okoliczności trafiliśmy do Ołdrzychowic Kłodzkich i tutaj próbujemy urzeczywistnić naszą miłość do zabytków i Kotliny Kłodzkiej.

 

Niedawno zaczęliśmy naszą przygodę z ratowaniem dworca i wierzymy w to, że kiedyś udam nam się tchnąć w to miejsce nowe życie.

 

Zapraszamy do śledzenia naszej historii!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *